Nowości

Anita z Pionek podarowała szansę na życie

Anita z Pionek oddała szpik i uratowała życie 51-letniej kobiecie chorej na białaczkę. - Bardzo bym chciała, żebyście poznali to uczucie podarowania komuś szansy na życie - mówi. Przeczytajcie o jej doświadczeniach, radości i satysfakcji z ratowania życia.

- Kiedy postanowiłaś oddać szpik i co Cię do tego skłoniło?

- Postanowiłam oddać szpik kiedy obejrzałam kilka historii ludzi, przede wszystkim dzieci, chorych na białaczkę. Ich walkę oraz dramat rodzin, których dotyka ta choroba i ich bezsilność. Chciałam zrobić coś bezinteresownego, w czasach kiedy niestety ludzie podejmują kroki wtedy, gdy problem zaczyna dotykać ich osobiście i wtedy gdy czerpią z pomocy jakieś korzyści...

- W jaki sposób zgłosiłaś się do fundacji?

- Zgłosiłam się przez internet, po niedługim czasie dostałam pakiet rejestracyjny. Teraz jest o wiele lepiej ponieważ można to zrobić również w Dniu Dawcy, który jest organizowany w naszym mieście. Można o wszystko zapytać, porozmawiać o swoich wątpliwościach

- Ile czasu minęło od rejestracji do momentu otrzymania telefonu, że możesz pomóc?

- Zarejestrowałam się do fundacji DKMS około 5 lat temu. Swoje komórki macierzyste oddałam w listopadzie, półtora roku temu.

- Co czułaś, myślałaś kiedy do Ciebie zadzwoniono?

- Dwa lata temu dostałam telefon od fundacji, że jest osoba chora i czy podtrzymuję swoją decyzję. Oczywiście się zgodziłam i bardzo byłam szczęśliwa, że to właśnie ja będę mogła dać komuś szansę na dalsze życie, bo chyba każdy z nas chce żyć i ma dla kogo. Gdyby nas samych dotknęła ta choroba też byśmy chcieli, aby nam ktoś pomógł tak bezinteresownie, gdy nie ma innego wyjścia...

- Co następnie się stało?

- Po otrzymanym telefonie wszystko się zaczęło... W Pionkach oddałam krew, gdy okazało się, że wszystko się zgadza pojechałam do Krakowa na szczegółowe badania, gdzie wszystko również było w porządku. Pięć dni przed pobraniem przyjmowałam zastrzyki, dwa razy dziennie w brzuch, wykonywałam je sama. Komórki macierzyste miałam pobrane z krwi obwodowej, kilkugodzinne siedzenie na fotelu, całkowicie bezbolesne. Nie odczuwałam żadnego bólu, ani żadnych dolegliwości z tym związanych... Pobranie samych komórek trwa zwykle około trzech, czterech godzin. Ja oddawałam dwanaście godzin przez dwa dni i pomimo tylu godzin myślę, że było naprawdę warto...

- Jak czułaś się po pobraniu?

- Po przyjeździe z Krakowa następnego dnia już poszłam do pracy... Niedługo miną dwa lata od pobrania komórek macierzystych, do dzisiaj nie odczułam żadnych skutków ubocznych. Wyniki badań kontrolnych, które zleca fundacja po oddaniu są również dobre. Po tym wszystkim zastanawiam się, dlaczego robi się wokół oddawania komórek macierzystych tyle szumu? To naprawdę nic nie boli. Trochę chęci i dzięki nam może ktoś przeżyć...

- Czy poniosłaś jakieś koszty w związku z zabiegiem?

- Wszystkie koszty ponosi fundacja, wszelkie dojazdy, hotele.

- Co wiesz o osobie, której pomogłaś?

- Kilka godzin po pobraniu otrzymałam telefon, że jest to kobieta z Polski, która ma 51 lat... i na pewno pragnie żyć...

- Czy chciałabyś poznać swojego "bliźniaka genetycznego"?

- Jeśli mój biorca będzie chciał to tak, po dwóch latach od przeszczepu DKMS organizuje takie spotkania...

- Jak zareagowała Twoja rodzina i przyjaciele na to, ze oddałeś swoje komórki dla potrzebującego pacjenta?

- W moim domu przede wszystkim moja mama bardzo się ucieszyła, ponieważ moja babcia, której nigdy nie znałam zmarła na białaczkę, zostawiając czwórkę dzieci... Myślę, że gdyby żyła w tych czasach może znalazłby się ktoś, jakiś genetyczny bliźniak, który by ją uratował... Im więcej potencjalnych dawców, jakim i ja byłam, tym więcej dawców w przyszłości i ocalonych istnień. Po oddaniu komórek macierzystych trochę inaczej się postrzega pewne sprawy... Bardzo bym chciała, żebyście poznali to uczucie podarowania komuś szansy na życie.

- Czy pomogłabyś raz jeszcze, gdyby była taka potrzeba?

- Dla tej kobiety jestem zablokowana jako dawczyni przez dwa lata, gdy tylko będzie taka potrzeba oczywiście pomogę.

- Czy fundacja utrzymuje z Tobą kontakt?

- Cały czas mam z fundacją DKMS kontakt. Dostaje również informacje na temat mojej biorczyni w jakim jest stanie, jak się czuje.

14-03-2015 anex
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.

KONTO UŻYTKOWNIKA

Witaj,
nie jesteś zalogowany.

Zaloguj się

Ogłoszenia drobne

Dodatkowy Dochód dla Kobiet i Nie Tylko!
[size= large]Zapraszam do współpracy osoby [/size] [size= large]szukające pracy dorywczej lub stałej.[/size] [size= large]...
Lokalizacja: cała Polska
Szczegóły ogłoszenia
Ruszta Ruszty betonowe dla trzody.Tucznikowe. HSR. Producent
Jesteśmy Bezpośrednim Producentem Cena 59 zł jest ceną brutto za 1szt i dotyczy ruszta 160cm x 39.7cm o powierzchni krycia 0,64m...
Cena: 59
Lokalizacja: cała Polska
Szczegóły ogłoszenia
Najgęstsze na rynku 100% Naturalne WŁOSY CLIP IN – Doczepiane.pl - Nr 1 w Polsce
40 cm 120g – 100% Naturalne WŁOSY CLIP IN – Nr 1 na Rynku ! Długie i gęste włosy w kilka minut – czy to możliwe ? Tak – dzięk...
Cena: 220
Lokalizacja: cała Polska
Szczegóły ogłoszenia
facebook

 

Płatności online zapewnia: